Według mnie moc nie tyle zmiany charakteru człowieka i tego czego nauczył się prze pół swojego życia, ale moc czynienia dobra lub zła KORZYSTAJĄC z charakteru posiadacza bogactwa. Człowiek dobry dysponując dużym bogactwem na pewno podzieli się nim lub pomoże w taki czy inny sposób. Zły natomiast zrobi dokładnie przeciwnie. Pieniądze więc to nie, jak wielu ludzi twierdzi, źródło wszelkiego zła na tym świecie. Są one zupełnie neutralne i służą raczej jako paliwo dla charakteru. Siłą rzeczy zły oraz bogaty człowiek może uczynić wiele więcej złego niż bogaty biedaczek, pieniądze jednak są neutralne w całym tym zamieszaniu.
Piszę na ten temat gdyż ostatnio nagminnie spotykałem się z syndromem "bogaty=zły". Spowodowane jest to moim zdaniem zazdrością i chęcią usprawiedliwienia własnych niepowodzeń. Doskonałym przykładem człowieka którego pieniądze nie zmieniły jest Warren Buffet. Niegdyś najbogatszy człowiek na świecie nie zmienił w życiu prywatnym w zasadzie nic (pensja, dom, stosunek do rodziny) a pod koniec swojej kariery oddaje majątek na charytatywność (ponad 30 bilionów dolarów na fundację Billa i Melindy Gates).
Zastanawia mnie jakie wy macie poglądy i spostrzeżenia. Gorąco zapraszam do dyskusji!
Comment ^_^
ja podzielam opinie ktora mowi o neutralnosci pieniedzy. tak samo jak bron moze byc wykorzystana do morderstwa jak i do obrony przed niezasluzona przemoca. warto gleboko wierzyc ze swiat jest lepszy niz pieprza o nim w mediach. warto wszystko sprobowac ogarnac wlasnym rozumem i nie korzystac z papki ktora ktos wyplul nam do ucha typu bogaty = zly czarny = gorszy itp.. stereotypy sa zakala tego swiata
OdpowiedzUsuńTak dla przypomnienia. Gates i Buffet wspierają sterylizacje i inne tego typu zabiegi. Warto poczytać.
OdpowiedzUsuń